środa, 25 września 2013

Yankee Candle - sampler Sugared Plums

Czytając, że w Biedronce znowu można kupić świecę LaRissa o zapachu śliwki, poczułam nagłą konieczność odpalenia samplera YC Sugared Plums.



Sampler zapaliłam jak wosk (kawałek wrzuciłam do kominka) i co? I prawie nico. O ile w przypadku samplera Vineyard myk ten świetnie zadziałał, tak teraz nie bardzo. Może to i lepiej.

Zamiast słodkich śliwek czuję mieszankę taniego wina wymieszanego z syropem na kaszel. Zapach nie ma nic wspólnego ze świeżym, lekko słodkim i owocowym zapachem. Zamiast tego czuję ciężką woń, mocno przyprawową nie wychwytując w ogóle nut śliwkowych.

Dla mnie - rozczarowanie :/


Ocena: 1/5


czwartek, 11 lipca 2013

Moja pierwsza świeca Yankee Candle

I mam!! Upragniona, wyczekana - świeca Vineyard jest już u mnie! Mam ją od połowy czerwca, ale dopiero teraz wzięło mnie na pochwalenie się.



Nad zapachem zachwycałam się TUTAJ



Na razie stoi nieużywana, w trzecim, pustym pokoju. Powód? Pachnie bardzo intensywnie i póki co nie wyobrażam sobie, żeby miała stać gdzieś na widoku.
Zapewne niebawem w końcu ją wypróbuję, póki co mogłoby się to różnie skończyć ;)


Znacie zapach Vineyard?


środa, 5 czerwca 2013

Yankee Candle - wosk Sandalwood Vanilla



Czysta rozkosz… Cudowne ciepło aromatycznego drzewa sandałowego i uspakajającej słodkiej wanilii.
[opis: Mydlarnia Hebe] 
Ciekawa, zmysłowa mieszanka wanilii i drzewa sandałowego
 [opis: Świat Zapachów




Miłość od drugiego niuchnięcia ;)
Sandalwood Vanilla jest zapachem cudownie ciepłym i relaksującym. Kremowa, słodka (ale z umiarem) wanilia idealnie komponuje się z charakterystycznym aromatem drzewa sandałowego, który przełamuje jej słodkość.
Zapach nie jest płaski i jednolity - momentami wybija słodycz wanilii, po chwili to drzewo sandałowe staje się dominujące po to, aby za kolejną chwilę urzec miksem tych 2 zapachów.
Sandalwood Vanilla ma w sobie coś z rześkości i lekkości mimo dwóch raczej ciężkawych składowych. Mmimo intensywności nie przytłacza, wprowadza atmosferę przytulności i ciepła. Dla mnie magia :)

Nie jest typowo zimowym zapachem - już go widzę zarówno w połączeniu z burzowym latem, jak i nieśmiało wychylającym się wiosennym słońcem.
Kandydat na świecę? Jak najbardziej, ale w przypadku świetnej oferty cenowej. Dlaczego? Mimo mej miłości, nie jest to zapach, na który mam ochotę codziennie, co drugi czy trzeci dzień.


Ocena: 4/5


piątek, 31 maja 2013

Yankee Candle - wosk Pink Dragon Fruit

Zanim ten wosk znalazł się na mojej liście zakupowej przeczytałam wiele opinii na jego temat, z reguły były to zachwyty i ja do tych zachwytów dołączam! 



Kolorowa i intrygująca… pokusa przygody zawarta w słodkim aromacie zakwitającej tylko nocą pitaji - smoczego owocu
[opis: Mydlarnia Hebe] 

Pitaja czyli Smoczy Owoc – a jaki Ty znajdziesz sposób by nie wpaść w sidła i nie ulec urokowi tego powalającego, słodko tropikalnego aromatu? My pozostaliśmy bezbronni!
 [opis: Świat Zapachów



Nie wiem, czy to zapach pitaji i jak jest wiernie oddany. Wiem natomiast, że zachwyciła mnie ta słodko-kwaśna, soczysta i egzotyczna woń unosząca się w mieszkaniu.
Tropikalny aromat test idealny na ciepłe wieczory, nie przeraża słodkością, która jest odpowiednio przełamana kwaskowatością i nutą świeżości.

Nie obawiajcie się ciężkiego i duszącego słodyczą ulepka :)
Odpręża, przenosi myślami (niestety, tylko myślami ...) na beztroskie wakacje pod tropikalnym słońcem.
 
Otrzymał miano mojego faworyta i tym samym trafił na listę zapachów do kupienia w formie świecy.


Ocena: 5/5

czwartek, 30 maja 2013

Yankee Candle - wosk Cucumber & Cantaloupe





Czytając o Cucumber & Cantaloupe wyobrażałam sobie, zgodnie z nazwą, świeży, ogórkowy zapach z nutką melona subtelnie unoszący się w powietrzu. Lubię taki aromat, kojarzy mi się z latem, więc gdy miałam okazję go kupić nie wahałam się.

Na sucho zapowiadał się całkiem ciekawie, jednak po odpaleniu aromat wręcz powalił mnie swą mocą ... Intensywny, słodki melon prawie mnie zabił swoim zapachem, w którym na próżno szukać ogórka. Nie miałam odwagi zapalić go po raz drugi i od razu wylądował w pudełku z woskami do odstrzału.

 Nie lubię zapachu melona, ale jego wielbicielki powinny się mu przyjrzeć.


Ocena: 1/5

niedziela, 26 maja 2013

Yankee Candle - wosk Pink Sands

 Jeśli lubicie słodkie perfumy w typie Escady, to koniecznie wypróbujcie:




Ucieczka od codzienności na egzotyczną wyspę pachnącą wspaniałą mieszanką świeżych cytrusów, słodkich kwiatów i aromatycznej wanilii.
[opis: Mydlarnia Hebe] 

Egzotyczna mieszanka świeżych i soczystych cytrusów, słodkich kwiatów i pikantnej wanilii
 [opis: Świat Zapachów



Zapach jest typowo perfumeryjny, "różowy" - słodki i dziewczęcy. Cytrusów w nim nie czuję, zamiast nich wyczuwam wiórki kokosowe i dużo kwiatków połączonych z landrynkami. Słodki, intensywny ulepek :/

Czując Pink Sands w powietrzu przed oczami nieprzerwanie miałam słodką, głupawą blondyneczkę z pieskiem w torebce ;) Tak, właśnie tak mi się kojarzy Pink Sands i tak pewnie pachnie w sypialni Paris Hilton ;)

Zupełnie nie mój typ, za słodki, aż zamulający.

Na wielu blogach znajdziecie jednak wiele zachwytów nad Pink Sands, co pokazuje, że najlepiej wypróbować samemu.


Ocena: 1/5


sobota, 25 maja 2013

Yankee Candle - wosk Loves me, loves me not

I tym sposobem kończę "powtarzanie" opinii o woskach Yankee Candle, które być może znacie już z mojego pierwszego bloga Lakierowy Zawrót Głowy. Po dzisiejszym wpisie spodziewajcie się nowych recenzji :)


Loves me, loves me not



Kocha… nie kocha... Świeża stokrotka z pięknymi białymi płatkami czekającymi na zerwanie... ach to oczekiwanie ;-) 
[opis: Mydlarnia Hebe] 

Odurz się aromatem subtelnej acz charakterystycznej stokrotki, pogrążając się w wiosennych rozważaniach "kocha czy nie kocha”? 
[opis: Świat Zapachów


Jak tak naprawdę pachną stokrotki? W zasadzie to pachną nijak, jeszcze idąc dzisiaj z pracy zerwałam kilka, żeby się upewnić i cóż, nadal konkretnego aromatu nie wyczułam.
To raczej wdzięczna nazwa i urokliwy wygląd tych białych kwiatuszków wywołują skojarzenie z lekko słodkim, subtelnym zapachem i nasuwają obrazy błogości i lenistwa.

Stokrotkowy wosk YC jest zdecydowanie podrasowany, podkoloryzowany i tak jak samo słowo "stokrotka" przenosi na wiosenną łąkę w słoneczny dzień.
W zapachu wyczuwam zatem połać świeżej, soczystej trawy, poprzetykanej białymi kwiatuszkami.

Zapach zdecydowanie może się podobać (tak jak mi), przez ten nastrój beztroski, jaki wywołuje. Lecz czy to są stokrotki? Zapewne ile nosów tyle opinii ;)


Ocena: 4/5